Toruń, czyli Dni Bałkańskie i moje refleksje.

Postanowiłam, że ten post będzie poświęcony mojej aktualnej wycieczce do Torunia. Nie wybrałam się tam by zwiedzać, lecz na XVII Dni Bałkańskie, organizowane przez Bałkanistyczne Koło Naukowe UMK.
W ten czas pogoda bardzo dopisywała, w końcu mogłam założyć sukienkę i okulary przeciwsłoneczne.
Rano w pociągu POLRegio nie było jeszcze tak gorąco, ludzi też było mało, więc swobodnie mogłam czytać książkę, rozsiadając się na dwóch siedzeniach. Za oknem było widać ten najpiękniejszy czas wiosny, czyli zielono-żółte pole rzepaku rozciągające się na tle błękitu nieba, uwielbiam to. Trasa Poznań-Toruń trwała 2 h 45 min, a kosz biletu to mniej niż 13 złotych, także Toruń to super alternatywa na weekendowy wypad :).
Bez większych problemów udało mi się znaleźć uniwersytet i salę w której odbywały się prelekcje. Weszła w połowie, gdy ambasadorka Albanii działająca w Polsce- dr Shpresa Kureta opowiadała o gospodarce i turystyce Albanii oraz wpływach politycznych. Na sam koniec z ogromna dokładnością i dawką uśmiechu odpowiadała na pytania.
Kolejnym punktem był „Burek na śniadanie”, czyli spotkanie autorskie z Argymirem Iwickim. Jego książka to swego rodzaju przewodnik, albo lepiej ujmując reportaż o Serbii. Zwięzła ilość tekstu w towarzystwie przepięknych zdjęć autorskich, ukazujących codzienne życie w Serbii. Muszę przyznać, że nigdy nie ciągnęło mnie do tego państwa, nocowałam tam tylko, gdy byłam w podróży, podczas drogi nic nie zrobiło na mnie żadnego większego wrażenia, ale gdy trzymałam książkę w rękach, często byłam pod wrażeniem jak tam jest pięknie. W zasadzie te najpiękniejsze zakątki rzadko są przy głównej drodze samochodowej, choć przyznam, że w Albanii tak miałam- gdy jechałam samochodem do Gjirokastry miałam ochotę poprosić kierowcę, by w niektórych miejscach się zatrzymał, bo było tak piękne (wiem, że by to zrobił, ale nie chciałam niecierpliwić pasażerów), ale dobra, rozpisuję się o czymś innym, wrócę do prezentacji o Serbii Jeśli ktoś z Was planuje tam podróż lub jest ciekawy tego kraju, myślę że warto zajrzeć do tej książki. Znajdziecie tam dużo informacji o jedzeniu ❤, ponieważ autor jest zakochany w serbskiej kuchni. Od oglądania tych wszystkich zdjęć zrobiłam się bardzo głodna i postanowiłam wyjść na krótki spacer w poszukiwaniu miejsca na obiad.
IMG_1204

IMG_1156
Toruński rynek był zapełniony mieszkańcami, turystami i wycieczkami szkolnymi. Po drodze mijałam wiele restauracji, które kusiły ofertami. Zależało mi by usiąść w słońcu, ale nie było łatwo w znalezieniu takiego miejsca. Postanowiłam nie szukać dalej i usiąść w cieniu, w restauracji Bułka. Poprosiłam o ofertę i lunchową i był to strzał w 10! Sami zobaczcie:

Kapuśniak nie jadłam od lat, był przepyszny !

kapusniak

IMG_1190

IMG_1193

Zapłaciłam za to 19 złotych i, szczerze powiedziawszy, nie mogłam w siebie wszystkiego wcisnąć. Szybki krokiem, w nadziei, że spalę choć trochę kalorii, poszłam na jeszcze jedną prezentację o Kosowie.

IMG_1197

Prelegentem był chłopak urodzony w Kosowie, który w dzieciństwie stamtąd wyemigrował, sentyment i więzi jednak pozostały i często tam wraca. Od początku maja tego roku stworzył stronę internetową na której można znaleźć noclegi w mniej turystycznym miejscach (mówimy tutaj np. o Albanii, na tę chwilę znajdziecie tam 450 miejsc noclegowych, strona ciągle się rozwija). Plany są takie, by rozwinąć rezerwacje miejsc noclegowych o inne państwa, nie będę zdradzać szczegółów, jeśli planujecie wakacje na Bałkanach to zachęcam do śledzenia strony TU:
https://goodnite.pl/ i na fanpagu: GoodNite.pl

Nasze rozmowy o Bałkanach, a w szczególności o Kosowie, umililiśmy sobie przy odrobinie czerwonego wina i raki. Powymienialiśmy się doświadczeniami, wysłuchaliśmy kilku opowieści. Żegnając się z nimi miałam nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkam tych ludzi, bo naprawdę miło spędziłam ten czas.

To był trzeci raz, gdy byłam w Toruniu i koniecznie musiałam odwiedzić restaurację przy ulicy Podmurnej 18, czy „Róże i Zen”. Wyglądała jeszcze lepiej, niż ją sobie wyobrażałam ze zdjęć. Zamówiłam czarną kawę i ciasto marchewkowe.

IMG_1242

Siedząc w ogrodzie, rozkoszując się delikatną muzyką, popijając gorzką kawę zaczęłam czytać książkę „Chwila na miłość” Anny Stovrag.

IMG_1249

Poprzedniego dnia odbyło się spotkanie z autorką tej książki, lecz niestety nie mogłam przyjechać wtedy do Torunia. Ale książkę kupiłam następnego dnia ( niestety bez dedykacji ;(). Opowiada ona o miłości pomiędzy Polką a Bośniakiem. Ich miłość została poddana próbie kilometrów. Znajdziecie w tej książce tragizm konfliktu na Bałkanach, mnóstwo nadziei, wojny, tęsknoty i ogromną siłę miłości. Książka wciągnęła mnie po kilku kartkach, teraz z nią będę spędzać ciepłe wieczory :)

Toruń pożegnałam z dużym niedosytem, ponieważ uwielbiam to miasto i nie miałam zbyt wiele czasu by się nim w pełni nacieszyć. Na szczęście jest blisko i wiem, że tam wrócę (wtedy napiszę Wam co warto tam zobaczyć!).

IMG_1236

IMG_1237

IMG_1207

Na koniec podzielę się z Wami moją refleksją o życiu, może jednym to się przyda, ktoś inny będzie się z tego śmiał, ale napisałam to bardzo szczerze i wręcz autentycznie (niektóre przykłady są abstrakcją)

Ciesz się każda chwilą! Tą, podczas której pijesz kawę z koleżanką, gdy jesz rodzinny obiad… Tym że możesz wyprowadzić psa na spacer, że na niebie jest piękne słonce i że czujesz zapach kwitnących kwiatów!
Bo czasem życie jest tak okrutne i brutalne, że gdy spojrzysz na siebie w lustrze, to zdasz sobie sprawę, że zostałeś tak skopany, że nawet nie wiesz co myśleć… Nie będziesz widzieć w tym sensu, będą chodzić za tobą pytania bez odpowiedzi, potem tylko łzy, złość, a na końcu weźmiesz głęboki oddech i powiesz „dam radę!”. To Ty kierujesz swoim życiem i masz na nie wpływ!
Pójdziesz do fryzjera, na siłowni pobijesz rekord, a jak wskoczysz na bieżnię, to zorientujesz się, że zrobiłeś pierwszą w tym roku „piątkę”. Ugotujesz taki obiad, że każdy będzie chciał dokładkę, kupisz bilety lotnicze, zapiszesz się na kurs tańca, zrobisz sobie tatuaż, zaplanujesz podróż autostopem czy umówisz się na randkę z nieznajomym. W miedzy czasie rozpromieniejesz. Ktoś powie Ci, że świetnie wyglądasz, przechodzień obdarzy Cię takim uśmiechem, że się zawstydzisz, a bramkarz w klubie będzie chciał Twój numer.
Dlatego ciesz się, bo szczęście nie trwa długo, to naprawdę krótka chwila, a czasem to zaledwie gesty i uśmiechy.
Doceń to co masz, dawaj od siebie, a dostaniesz jeszcze więcej!

IMG_1180

4 comments on “Toruń, czyli Dni Bałkańskie i moje refleksje.
    • Cała przyjemność po mojej stronie ;)
      Dziękuje i do zobaczenia, mam nadzieję, pozdrawiam Was serdecznie :)
      Goodnite

  1. Życie jest za krótkie by rozważać i zastanawiać się nad wszystkim. Czy wypada zachować się tak,czy będzie to w dobrym tonie odebrane. Życie trzeba brać całymi garściami! Ja wychodzę z założenia,że karma wraca:)

Odpowiedz na „Kamila BAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>