Błekit Oceanu i złoty piasek

To chyba ostatni post z serii Francji, dlatego następne miejsce będzie wyjątkowe: zabiorę Was na sam kraniec tego kraju, nad Ocean Atlantycki.
Pewnego weekendu chcieliśmy zwiedzić jakieś ciekawe miejsce, ktoś ze znajomych polecił nam wydmę Piłata. Gdy usłyszeliśmy, że jest to największa wydma w Europie i graniczy z oceanem, nie było nad czym długo się zastanawiać. Jedziemy!

W języku francuskim wydma nazywa się la Dune du Pilat, nazwa ta pochodzi od biblijnego Piłata. Położona jest w nadmorskiej miejscowości La Teste-de-Buch, nieopodal Zatoki Arcachon. Najbliższym większym miastem oddalonym od wydmy jest Bordeaux (w okolicy znajduje się największy zwarty obszar produkcji wina na całym świecie).

Gdy pojechaliśmy, nie byłam świadoma, że wydma będzie aż taka wysoka (może dlatego, że była to moja pierwsza wydma którą widziałam, bo nawet nie byłam w Łebie). Ale ten „piaskowy potwór”, (bo tak nazywają ją miejscowi, ponieważ każdego roku przesuwa się o ok. 5 m) był naprawdę ogromny! Jego wysokość sięga ponad 110 metrów i składa się na nią 60 000 000 m3 piasku, czyli w sumie 2,7 km długości i 500 m szerokości. Od razu zrodziło się w nas pytanie: „jak my tam wejdziemy?!”. No jak to? Stopami po piachu! Dopiero gdy dotarliśmy już na szczyt, zobaczyliśmy, że są tam nawet schody. Ale prawdziwą frajdę dało nam wejście bez schodów. Jeśli ktoś nie ma kondycji, przerwa w połowie drogi będzie wskazana, bo to naprawdę duży wysiłek, tym bardziej, że z każdym krokiem stopy toną w piasku, prawie do połowy łydek. Miałam wrażenie jak bym była na Saharze: złoty, gorący piasek i myśl, że za chwilę zobaczę moją „oazę”, czyli ocean. Na to wszystko zapomniałam stroju kąpielowego, miałam przez chwilę wątpliwości czy wejść w szortach i koszulce, ale zadałam sobie pytanie, czy jeszcze kiedyś będę miała możliwość kąpieli w Atlantyku, tego nie wiedziałam, wiec gdy zbliżyłam się do tego błękitu nie zastanawiałam się już dłużej. Woda była zimna, ale bardzo przyjemna. Czułam jak wypycha mnie w górę. Spróbowałam jak bardzo jest słona (oczywiste było to że będzie baaardzo słona), ale musiałam się przekonać. Najgorsze, że nie miałam czym potem popić i na ustach zostały mi kryształki soli, ale to nie miało znaczenia. Uczucia jakie wtedy mi towarzyszyły były nie do opisania.
Niebo było bezchmurne, pięknie błękitne, a jeszcze piękniejszy kolor miała woda. Położyłam się na gorącym piasku i delektowałam się tymi chwilami. Nad głową latały mi paralotnie, było ich naprawdę dużo. To musi być coś pięknego- podziwiać takie widoki z wysokości! Czas spędzony na plaży minął mi szybko i pora była wracać. Gdy szłam, obracałam się co chwilę, by spojrzeć jeszcze raz i jeszcze raz na Atlantyk. Widok z samej góry wydmy był niesamowity! Po jednej stronie błękit oceanu, jaśniejszymi miejscami od mielizn, a po drugiej złoty piasek. Z pewnością na długo zostanie w mojej głowie ten obraz. Pod koniec schodzenia zobaczyłam, że dzieci zamiast ostrożnie schodzić, zbiegają z wydmy. Rozejrzałam się wokół, pomyślałam: „ej, przecież nikt mnie tu nie zna!” i zrobiłam to samo. Nabrałam dużej prędkości i po drodze modliłam się, żeby na końcu nie wylądować na którymś drzewie, które rosło naprzeciw. Na szczęście udało mi się wyhamować i byłam o wiele szybciej na dole od moich znajomych, mając przy tym ogromną frajdę
Z praktycznych informacji dodam tyle, że koniecznie trzeba zabrać strój kąpielowy i jakiś prowiant, bo ciężko tam ze znalezieniem jakiegoś baru, a jak już coś jest to ceny niestety zawyżone. Można się tam wybrać samochodem lub autobusem. Pierwsze 30 minut na parkingu jest darmowe, kolejny czas to kilka Euro. Ale można też spróbować zostawić auto na dziko i dojść kawałek pieszo. Dla miłośników latania polecam też lot paralotnią, nie wiem czy można wybrać sobie piękniejsze miejsce by polatać 

P.S
A czy Wy macie jakieś doświadczenie z wydmami ? Nawet tymi w Polsce

2 comments on “Błekit Oceanu i złoty piasek

Odpowiedz na „~Ula z prostoofinansachAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>